Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

May 16 2017

derlin

zmiana

Dobry projektant dopasuje wymiary budynku pod wymiary materiału budowlanego, faktycznie działa, odpadów miałem tyle co kot napłakał (oczywiście relatywnie). Poza tym prosty dach, mało załamań ścian, mało kominów, mało okien, brak schodów, brak kominka itp., oczywiście to ekstremum każdy dopasowuje podług siebie. A tak poza tym to najwięcej można oszczędzić na materiałach wykończeniowych, ale to na etapie projektu trudno wyeliminować.Nie chodzi o dziadowanie i oszczędzanie na wszystkim, ale budować tak jak nas stać, a nie tak jak maj znajomi. 

My najwięcej , w porównaniu do znajomych  zaoszczędziliśmy na indywidualnym projekcie, na którym na każdym kroku oszczędziliśmy .
Bardzo mi się podoba - spójność wymiarów elementów materiałow (bloczków, pustaków) i wymiarów domu. Szkoda, że nie zwróciłam na to wcześniej uwagi.
Np. w łazience można rozrysować wszystko w skali np. 1:10 tak, żeby było jak najmniej cięcia płytek (czasem wystarczy minimalnie zmienić grubość fugi lub wprowadzić jakiś dekor). 
Ale podstawa to:
-lokalizacja
- elastyczność projektu - możliwość zmian układu i wielkości pomieszczeń w przyszłości
- prostota
- nie zmienianie projektu w trakcie.
Oszczędność nr dwa to liczba punktów świetlnych. Nasz elektryk powiedział ,że teraz nikt tak nie planuje oświetlenia jak my, tylko ludzie podświetlają wszystko co się da, schody, półeczki...
derlin
7218 93c9
derlin

metoda

esteśmy na etapie wyboru technologii, zrezygnowaliśmy juz z mabudo, oszczednosc czasu budowy nie jest jednak argumentem przemawiajacym za ta metoda, czytam o tym systemie dryfix, brzmi dobrze, ale nie mam znajomych, któzy by budowali ta metoda,Z jednej strony sobie myślę, że wybierając inny, mniejszy projekt mogę dużo zaoszczędzić (a biorę pod budowę kredyt). Z drugiej jednak strony to będę tam mieszkać przez całe życie i o ile lepszy samochód będę mógł sobie zawsze kupić o tyle jak przyoszczędzę na domu to przez resztę życia wiele się z tym nie zrobi.

Jeśli chodzi o moje przemyślenia to warto oszczędzać na:

- robociźnie, którą potrafimy wykonać sami,
- poszukiwaniach tanich i sprawdzonych ekip do budowy domu w systemie gospodarczym,
- poszukiwania i targowania się przy zakupie materiałów,
- wykończeniówce, meblach itp. wszystkim, co z czasem i tak się wymienia choćby ze względu na zmieniającą się modę,
- tarasach, podjazdach, zagospodarowaniu działki itp - można powoli przy tym dłubać,
- zmianach w projekcie, które nie wpłyną na niego negatywnie pod względem praktycznym i wizualnym.

Na czym moim zdaniem nie warto zaoszczędzić:

- na taniej i niesprawdzonej ekipie,
- słabym dociepleniu, za które i tak nam przyjdzie zapłacić w przyszłości w postaci rachunków za ciągle rosnące ceny mediów,
- na wyborze projektu, który nam się w ogóle nie podoba, ale jest tani - dom budujemy na całe życie,

- na dobrej jakości materiałach stanu surowego, właściwej izolacji itp. czyli na takich elementach, których już w przyszłości nie wymienimy a od których zależy wytrzymałość, izolacja, podatność na usterki. dlatego jestem ciekawa
derlin

etap

Powiadają, że największe oszczędności przy budowie domu można osiągnąć na poziomie projektu potem to już albo kiepskie materiały albo nieudolne próby naprawy błędów projektowych, tak powiadają.

Prośba do doświadczonych budujących o podzielenie się wiedzą co powinien zawierać projekt a czego nie powinien aby dom był tani w budowie,Poza Twoimi oczywistościami skupiłem się na:
- pozbyciu się zbędnych balkonów - w moim przypadku wszystkich
- zastanowieniu się nad konstrukcją stropu 
- zmianie ilości okien
- pozbyciu się zbędnych wykuszy, łuczków i innych pierdół, które tworzą naprawdę zbędne koszty

Ja dodatkowo przemyślałem sprawę z kilkoma udogodnieniami, które najprawdopodobniej zrobię (nawet jeśli nie na etapie budowy to później):
- odkurzacz centralny - instalacja na przeciętny dom to ok. 1500zł
- kable panele fotowoltajczne
- kable pod rolety elektryczneNp. koszty wykonania dróg dojazdowych bywają absurdalne. Pół biedy, jeśli ma się już sąsiadów którzy też budują, z którymi można rozłożyć koszty budowy drogi. Tak czy inaczej zawsze będzie to znaczący koszt. Tak samo zresztą jak potem koszty wykonania docelowej drogi do domu. Są miejsca, gdzie gmina umywa łapki i każe robić drogę za swoje pieniądze :/

Mi z kolei stwierdzenie "drożej, czyli taniej" sprawdziło się przy wyborze materiału na ściany. Zdecydowaliśmy się na "droższy" system Dryfix, a koniec końców okazało się, że na działce nie było możliwości wykonania ujęcia wody i musielibyśmy te tysiące litrów wody do zaprawy wozić beczkowozami na własną rękę...
Mnie do głowy przychodzą tylko takie oczywistości jak prosta bryła, minimalna ilość kominów, możliwie krótkie ciągi wod-kan.

May 24 2015

derlin
oczywiście to byłby klucz doboru spółek do takiego indeksu...bo nazwać trzeba byłoby ten indeks, żeby było wiarygodnie, na przykład WIGdruk...skrót ,,druk" od drukarnie... pełna nazwa WIGdruk brzmiałaby Warszawski Indeks Giełdowych drukarni 
siak czy owak Boryszew byłby jednym z głównych udziałowców w tym indeksieZerknąłem w mWIG40 i po rewizji indeksów która widoczna jest od dzisiejszej sesji i dzięki której Bogdanka znalazła się w WIG 20 miejsce koło osławionej drukarni Bioton zajęła wielka drukarnia RK pod nazwą Boryszew...to chyba nie przypadek...może Sobol powinien podumać o nowym indeksie pod nazwą ,,Wielkie drukarnie" to Boryszew miałby w nim napewno niemały udział..
derlin
derlin
Jakkolwiek by tego nie nazwać...co do dyskusji to są dwie strony medalu, nie będę się rozpisywał ale nie poruszono zupełnie pewnych kwestii...a mnie najbardziej mierziło w OFE od zawsze wysokość pobieranych przez nie prowizji a najbardziej tzw. opłata dystrybucyjna czyli prowizja pobierana na dzień dobry od każdej składki. Przez wiele lat większość OFE pobierały po 7 % takiej prowizji, opłata za zarządzanie swoją drogą. Ta opłata ma teraz systematycznie spadać aż w 2014 osiągnie 3,5 % dla wszystkich. Czyli latami na dzień dobry polski emeryt robił taki ,,interes", że zaczynał przy wpłacie do OFE od starty 7% a obżerała się na tym cała ,,czapa" zarządzających i wielka armia pośredników OFE. OFE miały robić wielki interes na akcjach a tymczasem ostatnia bessa zeżarła praktycznie wszystkie zyski wypracowane od 1999 r. - tak przynajmniej niektóre media puszczały farbę. Składki wpłacane do OFE powodowały dodatkowo dziurę w ZUS-ie które Państwo łatało wypuszczając obligacje i zadłużając jeszcze bardziej nasz kraj. Obligacje kupowało OFE, ale pamiętajmy że za 60 % posiadanych środków, za 40 % składki do OFE kupowane były akcje, czyli kwotę którą fundusze wydały na akcje Skarb Państwa pozyskiwał ze sprzedaży obligacji innym chętnym. OFE zostało też jednym z głównych kupujących akcje prywatyzowanych spółekja do OFE nie naleze jesli mnie pamiec nie myli to z dwoch powodow
w czasie zapisow nie bylo dnia w firmie zebym nie byl atakowany przez ktoregos z naganiaczy a tego nie lubie 
uwierzylem w wyliczenia ekonomisty w jakims alternatywnym radio gdzie po odjeciu wszystkich kosztow OFE i zakladajac ze trafi mi sie przejscie na emeryture po kryzysowych latach na gieldzie to emerytura moze byc nizsza niz z samego ZUS-u 
no i jestem tylko w ZUS-ie Skarbu Państwa, pożyczki Radom które de fakto musiały być sprzedawane z powodu rosnącej dziury budżetowej a dziurę budżetową powodowało między innymi dokładanie do ZUS-u, które po powstaniu OFE potrzebowało jeszcze większych dotacji państwowych, aby na bieżąco wypłacać emerytury. Majątek narodowy został już w większości wyprzedany, niejednokrotnie pod przymusem dziury budżetowej, za pół darmo...jak słyszę Balcerowicza, żeby który mówi żeby wyprzedać całą resztę do cna to k**** nóż się otwiera w kieszeni 
Propagatorzy reformy emerytalnej z 99 r., z tego co pamiętam, zachęcali m.in. dziedziczeniem zebranych środków, tym że zebrana tam kasa nie będzie tylko zapisem elektronicznym jak ZUS-ie, hossami giełdowymi itd. I te założenia są ładne. Tylko że taki ja zanim doczłapię się do tej emerytury (przy założeniu że wogóle, bo tego nikt nie wie) to jeszcze pewnie w końcu zniosą te dziedzicznie, jak nie zlikwidują stopniowo OFE to ta reforma z 99 r. da takie skutki: grabież polskiego emeryta na prowizjach pobieranych przez OFE, znaczące zwiększenie długu publicznego w związku z dodatkową wyrwą powstałą w ZUS-ie, pod przymusem rosnącego długu wyprzedaż majątku Skarbu Państwa, niejednokrotnie, za bezcen...
derlin
derlin
generalnie rzecz biorąc nie wiadomo jeszcze ile z wypracowanego zysku zostanie przeznaczone na dywidendę...dopiero jak zarząd zarekomenduje walnemu konkretną kwotę którą to wielkość będzie można domniemywać, że zostanie zaakceptowana to wtedy każdy inwestor będzie mógł sobie wyliczyć ile dostanie diwki...100 % pewność dopiero po walnym, ale tutaj udziałowcem który o tym zdecyduje jest Skarb PaństwaRaport bieżący nr 24 / 2011 
Data sporządzenia: 2011-03-22 
BORYSZEW 
Podpisanie umowy o zachowaniu poufności spółki z branży Automotive 
Podstawa prawna 
Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne
Treść raportu: 
Zarząd Boryszew S.A. ("Spółka") informuje, że podpisał umowę o zachowaniu poufności z administratorem procesu zbycia kolejnej spółki z branży automotive i na tej podstawie Spółka rozpocznie analizę ekonomiczną podmiotu.
Niniejsze badanie staje się obecnie szóstym równoległe prowadzonym badaniem spółki z branży automotive.pamiętam, że po świetnym raporcie za III kw. 2010 r. nastąpiła korekta...teraz korekta już wcześniej nastąpiła, ale była wywołana znaczącą przeceną na kauczuku a na kursie nastąpiła lawina i jazda na SL...od tamtej pory jest spore intraday-owo bujanie...ten raport jest taki jak się większość spodziewała czyli bardzo dobry na poziomie wyników, można powiedzieć że jest w cenie, a większej reakcji można byłoby się spodziewać gdyby SNS zawiódł w IV kwartale...te bujanie sugeruje, że na papierze pojawiło się więcej kapitału spekulacyjnego a brane przy graniu będzie pod uwagę będzie przede wszystkim zachowanie WIG 20 i ceny kauczuku...

Wartość badanej spółki może przekraczać 10% kapitałów własnych Boryszew S.A posiadający  uprzywilejowane co do głosów, który jak wiadomo ma potężne potrzeby i wieczne dziury w budżecie, toteż będzie chciał wydoić ile się tylko da...
zysk netto GPW za 2010 r. to około 94,69 mln zł a 
derlin
Zwróciłem uwagę, że wspomniałeś o Jadze mojej. Brakuje wykończenia. Franek nieobecny, do tego okazuje się, że doniesienia prasy o konflikcie z Probierzem nie były wyssane z palca i konflikt był faktem. Seratlić, który miał zastąpić Grosika na razie jest bezproduktywny. Jedno skrzyło więc nie chodzi jak należy. Przeciwnicy to już widzą i nie wymaga z ich strony takiej uwagi i podwójnego krycia jak był Grosik. Z drugiej strony z Gosikiem grał Kupisz, który też robił wiele zamieszania. Przeciwnicy musieli uważać bacznie na dwa skrzydła, teraz tylko na jedno, na którym gra Kupisz. Jest łatwiej upilnować więc jednego szybkiego przebojowego "wariata" niż dwóch szybkich przebojowych "wariatów". Widać to gołym okiem teraz, bo Kupisz jest kryty ostro i zazwyczaj dopada go dwóch przeciwników nie dając mu możliwości rozwinięcia szybkiej akcji. A do tego jak napisałem wcześniej dochodzi totalny brak skuteczności naszego reprezentacyjnego trenera napastników i Vuka.Warszawa (PAP) - Wysokość importu do Polski w 2010 r. mogła być niedoszacowana o 10-15 mld euro, co oznaczałoby, że dane o PKB i jego dynamice w 2010 r. były przeszacowane, a poziom długu publicznego mógł przekroczyć poziom 55 proc. PKB - uważają ekonomiści Danske Banku. Ich zdaniem miałoby to negatywne konsekwencje dla rynku złotego i długu, a sprowadzenie deficytu fiskalnego do 3 proc. PKB w 2012 r. wymagałoby drakońskich cięć budżetowych. 

"(Wysokie saldo błędów i opuszczeń - PAP) najprawdopodobniej wynika z poważnego niedoszacowania importu. (...) Sądzimy, że import w 2010 r. mógł być niedoszacowany o 10-15 mld euro. To by oznaczało, ze PKB (jak i wzrost PKB) został przeszacowany. W skutek tego wszystkie kluczowe polskie dane makroekonomiczne wyglądałyby gorzej: wyższy stosunek deficytu budżetowego i obrotów bieżących do PKB i wyższy stosunek długu publicznego do PKB (prawdopodobnie powyżej 55 proc.)" - napisano w środowym raporcie.

Z analizy Danske wynika, że niedoszacowany był głównie import z Niemiec.

"Przyjrzeliśmy się polskim danym o imporcie i statystykom eksportu głównych partnerów handlowych Polski (Niemiec, Chin, Rosji, Francji i Włoch). Po prostu porównaliśmy polski import z Niemiec z niemieckim eksportem do Polski. Liczby powinny być mniej więcej takie same. Dla Chin, Rosji, Francji i Włoch w zasadzie tak jest. Jednak w przypadku handlu polsko-niemieckiego, wychodzi na to, że polski import z Niemiec jest o 10-15 mld euro niższy niż niemiecki eksport do Polski" - napisano.

"Pytanie brzmi: czy bardziej ufać danym polskim czy niemieckim? Skłanialibyśmy się do tego, by ufać danym niemieckim, gdyż różnica między danymi jest mniej więcej tej samej wielkości co saldo błędów i opuszczeń w statystyce bilansu płatniczego. Jeśli to założenie jest poprawne, może nas czekać nie tylko znaczna rewizja danych o polskim imporcie, ale także rewizja w dół danych o polskim PKB, możliwe, że sięgająca aż 2004 r." - dodano.

Jeżeli dane o PKB zostałyby zrewidowane w dół, oznaczałoby to, zdaniem Danske, że sprowadzenie deficytu fiskalnego do 3 proc. PKB będzie wymagało "drakońskich cięć budżetowych". 

"Deficyt obrotów bieżących i budżetowy w Polsce w 2010 r. w stosunku do PKB mógł być bliski poziomom dwucyfrowym, a co najmniej 7-8 proc. PKB. (...) Polski rząd oznajmił, ze sprowadzi deficyt poniżej 3 proc. PKB w 2012 r. Duża rewizja w dół danych o polskim PKB uczyni to niemal niemożliwym bez drakońskich cięć budżetowych" - napisano.

"Te +kwestie statystyczne+ nasuwają serię pytań o ogólną jakość polskich danych makroekonomicznych, co może mieć negatywny wpływ na rynek złotego i polskich obligacji" - dodano w raporcie.

Na początku marca minister finansów Jacek Rostowski powiedział, że relacja długu publicznego do PKB w 2010 roku wyniosła 53,3 proc.

GUS szacuje, że Produkt Krajowy Brutto wzrósł w 2010 roku o 3,8 proc. po wzroście o 1,7 proc. w 2009 roku.

Z danych NBP wynika, w 2010 r. ujemne saldo rachunku bieżącego wyniosło 11.615 mln euro, natomiast w 2009 r. deficyt rachunku bieżącego wyniósł 6.831 mln euro. Saldo błędów i opuszczeń wyniosło odpowiednio: 13.670 i 13.598 mln euro. Nie wygląda to najlepiej, choć jak zauważyłeś z samej gry można się cieszyć oceniając ostatnie mecze. No ale "za wrażenia artystyczne" punktów nie dają. 

August 29 2014

derlin

July 09 2014

derlin
derlin
derlin
derlin

April 19 2014

derlin
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl