Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

December 20 2015

derlin
Należy więc poświęcić uwagę problemowi niskiej jakości edukacji dostarczanej przez polskie prywatne uczelnie, np. przez łódzką AHE czy też rzeszowską WSIiZ oraz Wyższą Szkołę Prawa i Administracji w Rzeszowie (daje tu przykłady z Łodzi czy Rzeszowa tylko jako ilustrację, a nie dla tego, ze łódzkie czy rzeszowskie wyższe uczelnie prywatne są szczególnie złe). Poprzez utworzenie prywatnych wyższych uczelni zwiększono w Polsce ilość studentów, ale bez istotnego zwiększenia ilości wysoko wykwalifikowanych wykładowców (czyli z doktoratami) i bez istotnego zwiększenia nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe. Owe nowopowstałe prywatne uczelnie wyższe na ogół pasożytują na istniejących uczelniach państwowych, umożliwiając pracownikom uczelni państwowych „dorabianie” do pensji. Oczywiście, takie „fuchy” nie są brane na poważnie, szczególnie, iż prywatne uczelnie, z nielicznymi wyjątkami, są finansowo słabe, a więc mogą zbankrutować w każdej niemal chwili, szczególnie, że ich ilość wciąż wzrasta, a ilość potencjalnych studentów maleje, nadchodzi bowiem w Polsce tzw. niż demograficzny. Jako środek zaradczy niektóre polskie prywatne uczelnie, np. WSHiP im Łazarskiego w Warszawie, próbują zachęcić do studiowania u siebie studentów zagranicznych, ale na przeszkodzie stoi tu stosunkowo mała atrakcyjność Polski dla zagranicznych studentów oraz brak dobrej znajomości języków obcych, w tym szczególnie angielskiego, wśród polskiej kadry naukowo-dydaktycznej. Stad tez uważam, iż należy zakazać pracownikom uczelni państwowych pracy w prywatnych uczelniach, ze względu na konflikt interesów i z tego też powodu, iż nie ma mowy o wysokiej jakości nauczania, jeśli ktoś przychodzi do drugiej pracy zmęczony pracą w pierwszej. Podsumowując: proponowana przeze mnie reforma polskiej nauki musi być dziś, po tylu latach poważnych zaniedbań, radykalna, a więc i bolesna. Jednakże jej zaniechanie, czyli dalsze tolerowanie obecnego status quo, grozi kompletną zapaścią polskiej nauki, szczególnie, iż polscy studenci, zorientowawszy się w tragicznie niskim poziomie polskiego szkolnictwa wyższego, niedającemu swym absolwentom realnych szans powodzenia na rynku pracy, mogą zacząć masowo studiować za granicą (głównie w UE), co pozbawi polskie szkolnictwo wyższe racji swego istnienia (raison d'être). Patrz takze: static.t-code.pl/Keller-Reforma03B
derlin
Tak wiec, aby uzdrowić polską naukę trzeba najpierw, moim skromnym zdaniem, zamiast wyrzucania pieniędzy na obecny, skompromitowany system przystąpić do wprowadzenia w życie reform: radykalnych, głębokich a bolesnych, przynajmniej dla przynajmniej dla polskiej profesury, czyli inaczej „grupy trzymającej dziś władzę nad polską nauką”. Ponieważ obecna sytuacja w polskiej nauce i polskim szkolnictwie wyższym jest wręcz tragiczna, to przede wszystkim potrzebujemy jej prawdziwej reformy (w tym zniesienia habilitacji, belwederskiej profesury i konieczności nostryfikowania w Polsce doktoratów z czołowych uniwersytetów świata), a później dopiero będzie mieć sens zwiększenie funduszy przeznaczonych na nią. Inaczej bowiem zostaną one zmarnowane przez obecna polska profesurę, która, z nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regule, potrafi za granica porozumieć się bez tłumacza tylko w słowackim Rużomberku. Polskie szkolnictwo wyższe (podobnie jak w reszcie Europy) oparte jest dziś zasadniczo na dwóch podstawowych przesłankach: - bezpłatności i - egalitarności. Efekt tego jest zaś taki, iż system polskiego szkolnictwa wyższego jest permanentnie niedofinansowany, społecznie niesprawiedliwy, gubiący talenty, systematycznie obniżający efekty nauczania i uniemożliwiający jakąkolwiek konkurencję między uczelniami. Brak lub też bardzo tolerancyjna selekcja przy naborze studentów, a często obowiązek przyjmowania praktycznie wszystkich, którzy zdali maturę, musi prowadzić do obniżenia jakości wykształcenia oraz do odpadania studentów w trakcie studiów. Jednakże próby dokonania zmian w zasadach finansowania uczelni wyższych, polegające na wprowadzeniu czesnego, wywołują na ogół sprzeciwy polityków, powołujących się fałszywie pojęte zasady sprawiedliwości społecznej. Zaś w rzeczywistości bezpłatne wyższe studia uprzywilejowują elity, gdyż to właśnie dzieci elit mają znacznie większe szanse podjęcia owych „bezpłatnych” studiów niż młodzież pochodząca spoza elit. Tak więc okazuje się, iż to całe społeczeństwo (a dokładniej wszyscy podatnicy), w tym więc także najmniej zamożni, płaci podatki na wykształcenie dzieci elit, co musi prowadzić do pogłębienia zróżnicowania społecznego. Co jest też ważne, to fakt, iż ów populizm pojawia się zarówno na prawicy, jak też i na lewicy. Tylko selekcja jakości przyjmowanych studentów połączona ze zróżnicowanym czesnym daje szansę na konkurencję między uczelniami i większą niż obecne gwarancję, że najbardziej utalentowani będą mieli okazję uzyskania najlepszej jakości wykształcenia. Sprawiedliwość społeczna nie koliduje bowiem z potrzebą indywidualnego płacenia za studia, zaś czesne może być finansowane, jak to się dzieje np. w Australii czy w Wielkiej Brytanii, z pożyczek udzielanych bądź też gwarantowanych przez rząd. Jeśli zaś chodzi o finansowanie nauki, to pamiętajmy, iż w USA naukę finansuje głównie Pentagon: bezpośrednio i pośrednio, poprzez składanie olbrzymich zamówień w takich firmach jak np. Boeing, General Electric czy General Dynamics, które później jest stać na finansowanie nauki, we własnym, dobrze pojętym interesie. Jeśli więc chcemy mieć w Polsce prawdziwą naukę, to musimy mieć przed wszystkim własny przemysł oraz własną myśl techniczną. Fabryki mogą być, oczywiście, za granica (off shore), ale musimy stać się eksporterem netto myśli technicznej (know how, patenty etc.). Bez rozwiniętego sektora badań (R&D) nie może być bowiem rozwiniętych wyższych uczelni, nie tylko technicznych. Zostaną nam tylko „uczelnie” typu tania chwilówki przez internet chwilówki dla biednych tania chwilówki online” kredyt Tania chwilówka online tanie chwilówki tanie chwilówki najtańsze chwilówki rzeszowskiej WSIiZ czy łódzkiej AHE, które będą sprzedawać nic nie warte dyplomy mało rozgarniętym i niedouczonym absolwentom.
derlin
Polska nauka i polskie szkolnictwo wyższe są dziś w stanie głębokiego kryzysu. Obecny, tragiczny wręcz stan polskiej tanie pozyczki pożyczki online pożyczki bez opłat darmowe bezpłatne pożyczki darmowe pierwsza darmowa pożyczka darmowe nauki i polskiego szkolnictwa wyższego jest bezpośrednim rezultatem „zgniłego kompromisu” osiągniętego ponad 20 lat temu przy tzw. Okrągłym Stole przez rządzące wówczas Polską „komunistyczne” elity z elitami „solidarnościowymi”, reprezentowanymi dziś w nauce polskiej np. przez byłego wiceprezesa PANu, prof. Karola Modzelewskiego. Na skutek owego kompromisu, okazała się niemożliwa radykalna wymiana kadry zarządzającej polską nauką (w tym głównie PAN) oraz polskimi wyższymi uczelniami, które to „postkomunistyczne” kadry, w olbrzymiej większości ukształtowane i wykształcone w PRLu, skutecznie torpedują, i to od ponad 20 lat, jakiekolwiek próby realnego uzdrowienia polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego. A nie wymaga chyba udowadniania 
twierdzenie, iż obecna jakość uczelni wyższych i ich absolwentów decydować będzie o przyszłości Polski w następnych dziesięcioleciach. 
A tymczasem polskie realia są takie, iż najlepsze nasze wyższe uczelnie, czyli Uniwersytet Jagielloński (UJ) i Uniwersytet Warszawski (UW) lokują się w rankingach czołowych wyższych uczelni świata dopiero w czwartej setce (p. np. Ranking Szanghajski i Ranking THES), a o całej ich reszcie nie warto już nawet wspominać. Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego w badaniach 23 krajów europejskich w 2007 roku Polska zajęła ostatnie 23 miejsce a według rankingu innowacyjności przeprowadzonego w tym samym roku znaleźliśmy się na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. Co roku zgłaszamy do europejskiego urzędu patentowego średnio zaledwie 2.7 patentów na milion mieszkańców (a średnia unijna to 133.6 patentów). W latach 1995-2005 ukazało się zaledwie 230 publikacji polskich naukowców cytowanych na świecie więcej niż 40 razy, a Polska ma także jeden z najniższych udziałów wyrobów wysokiej techniki w eksporcie. 
Polska nauka to jest więc dziś taka artyleria, której liderzy (dowódcy baterii i wyżej) nie znają się na najnowszych modelach dział: nie potrafią ich obsługiwać (gdyż nie potrafią przeczytać instrukcji ich obsługi, jako iż są one napisane po angielsku), i co gorsza, jako artylerzystów dobierają swoje (na ogół mało rozgarnięte) potomstwo, które w ogóle nie potrafi nawet załadować działa, nie mówiąc już o jego wycelowaniu... Taka artyleria potrafi więc zmarnować praktycznie każdą sumę pieniędzy, przeznaczoną na jej modernizację. 
derlin
Warto zauważyć też kwestię galopującej klerykalizacji uczelni wyższych. Na wielu wykładach studenci mogą usłyszeć "myśli" wzięte wprost ze średniowiecza, wylew mentalności katoszlacheckiej podlany mizoginistycznymi bonmotami. Wspominałem już wcześniej o moim osłupieniu po przeczytaniu paru numerów pisma CIVITAS! Fakt, że zawartość tego pisma nie jest wybrykiem OpusDei a odzwierciedla standard intelektualny panujący na uczelniach, może nieprzygotowanego dobić. Jako, że treści wykładane np. na UAM (prawo) idą pod prąd cywilizacji, należy stwierdzić, że mamy do czynienia z oszustwem chwilówki ratalne na raty chwilówki na raty chwilówki z miesięczną ratą edukacyjnym. Wiedza nabyta na takich studiach nie przyda się nigdzie poza Iranem, Polską i Arabią Saudyjską. I to też nie we wszystkich środowiskach tamże.
derlin
Polsce NIE są dziś już potrzebne uczelnie na najwyższym (europejskim czy światowym) poziomie, jako iż Polska w planach unijnych ma być tylko rynkiem zbytu na wyroby wysokiej technologii (high tech), wyprodukowane na Zachodzie, a głównie w Niemczech, oraz źródłem taniej siły roboczej dla Zachodu, a głownie dla Niemiec i UK (W. Brytanii). A jeśli Polska w planach unijnych ma być pozbawiona nowoczesnego przemysłu, a przede wszystkim swojej własnej myśli technicznej, to po co Polsce jej własna nauka, a więc także po co Polsce jej własne wyższe uczelnie (mowa jest tu o tzw. naukach ścisłych, czyli science, czyli o uczelniach technicznych, medycznych, rolniczych oraz wydziałach nauk ścisłych na uniwersytetach)? Przecież tę garstkę fachowców, którzy będą w Polsce potrzebni do obsługi importowanej z Zachodu nowoczesnej technologii, to można taniej oraz przede wszystkim lepiej wykształcić za granicą! Tak więc w obecnej sytuacji zależności od Brukseli, Berlina etc., to optymalnym rozwiązaniem było by dla Polski zamknięcie większości jej wyższych uczelni, a przede wszystkim wyższych uczelni technicznych, medycznych, rolniczych oraz wydziałów nauk ścisłych na uniwersytetach, jako iż fachowców potrzebnych w tak zacofanym kraju, jakim ma być w planach UE Polska, to można taniej oraz przede wszystkim lepiej wykształcić za granicą! 
derlin

October 17 2015

derlin
Tak, ograniczenie odpowiedzialności finansowej spadkobierców owszem, ale kompletne wyeliminowanie dziedziczenia długów -nie! Dziedziczenie z dobrodziejstwem inwentarza oznacza np., że jeżeli dziedziczymy dom wart 300 tysięcy i 100 tysięcy długu, to i tak te 100 tysięcy musimy spłacić. Możemy sprzedać dom, zostanie nam wszak jeszcze 200 tysięcy, ale co zrobić jeśli w tym domu mieszka rodzina zmarłego i nie ma się gdzie wynieść a z domem dodatkowo wiążą się wspomnienia i historia rodziny? To co to za rewolucja?
derlin
derlin
Koniec z bulwersującymi historiami, jak ta, o której kilka lat temu rozpisywały się gazety. Do rodziców czterolatka wtargnął komornik, żądając od małoletniego chłopca spłaty długów po dziadkach. Od niedzieli takie sytuacje będą niemożliwe. Koniec z bulwersującymi historiami, jak ta, o której kilka lat temu rozpisywały się gazety. Do rodziców czterolatka wtargnął komornik, żądając od małoletniego chłopca spłaty długów po dziadkach. Od niedzieli takie sytuacje będą niemożliwe. W życie wchodzi bowiem nowelizacja prawa spadkowego, która wyklucza nieświadome dziedziczenie długów.W życie wchodzi bowiem nowelizacja prawa spadkowego, która wyklucza nieświadome dziedziczenie długów.
derlin
derlin
osiadam vr6 oraz 40 letnie gti i jestem bardzo zadowolony benzyna to benzyna ale moja kobitka jezdzi tdi przebieg 360000 tys nie pobiera nic oleju ale jak sie dba tak sie ma . stare silniki sa dobre jak sie onie dba wystarczy popatrzec na wszystkie nowe diesle jak mu dasz w palnik to tez bedzie kopcic jak stary diesel albo jeszcze lepiej bo zaraz padnie wtrysk albo pompa i to nie tylko problem vw ale opla bmw mercedesaFrancuzi już w latach 70-tych ubiegłego stulecia opracowali wspaniały silnik na sprężone powietrze. Wpiszcie sobie w wyszukiwarkę samochody MDI. Osiągi i zasięg są naprawdę fajne. Są znacznie wygodniejsze w eksploatacji niż samochody elektryczne. Już samo "tankowanie" Aby naładować baterię elektryczną potrzeba godzin. a napełnienie zbiornika sprężonym powietrzem na odpowiednio wyposażonej stacji to czas niedłuższy niż czas zatankowania obecnego zbiornika paliwem. Ale jakoś pomysł jest mocno hamowany. volva audi i innych nowinek moja rada nie kupowac diesli i nie marudzic na forach . polecam benzynke v6 lub v8
derlin
małe doladowane silniczki benzynowe i tak już wypierają pancerne diesle, turbina nawet w 1-litrowej benzynce daje duzy moment obrotowy tak że nie czuć podczas przyspieszania że to mały"a ja moim (i tu pada nazwa 20-letniego rzecha) przejechalem 400 tys km i nic sie nie dzieje!". Jak z facetem podyskutowac, to sie okazuje, ze "trzeba tylko porobic to i tamto, to bedzie latalo". Tyle, ze w silnikach benzynowych szczegolnie starszej generacji na prawde nie bylo czego reperowac, a uzytkownicy swoich dieselkow zapominaja o wielu naprawach. Ostatnie silniki diesla, ktore na prawde byly zywotne, skonczyly sie na wolnossacych 1,9 VW, 1,9 PSA, 1,9 Fiat i 2,9 i 3,0 Mercedes. Wady oczywiscie tez mialy - np. ohydny parkot i wibracje. Potem nastala era common-rail, pompowtryskow i innych wynalazkow, co zbieglo sie z polityka koncernow NIEPRODUKOWANIA zbyt wytrzymalych jednostek, bo godzi to w interesy firm. agregat. A dźwięk jaki silnik wydaje powinien byc najmniej istotny dla zdecydowanej większości, kiedyś pod tym względem było duzo gorzej i jakoś się jeździło.

May 24 2015

derlin
oczywiście to byłby klucz doboru spółek do takiego indeksu...bo nazwać trzeba byłoby ten indeks, żeby było wiarygodnie, na przykład WIGdruk...skrót ,,druk" od drukarnie... pełna nazwa WIGdruk brzmiałaby Warszawski Indeks Giełdowych drukarni 
siak czy owak Boryszew byłby jednym z głównych udziałowców w tym indeksieZerknąłem w mWIG40 i po rewizji indeksów która widoczna jest od dzisiejszej sesji i dzięki której Bogdanka znalazła się w WIG 20 miejsce koło osławionej drukarni Bioton zajęła wielka drukarnia RK pod nazwą Boryszew...to chyba nie przypadek...może Sobol powinien podumać o nowym indeksie pod nazwą ,,Wielkie drukarnie" to Boryszew miałby w nim napewno niemały udział..
derlin
derlin
Jakkolwiek by tego nie nazwać...co do dyskusji to są dwie strony medalu, nie będę się rozpisywał ale nie poruszono zupełnie pewnych kwestii...a mnie najbardziej mierziło w OFE od zawsze wysokość pobieranych przez nie prowizji a najbardziej tzw. opłata dystrybucyjna czyli prowizja pobierana na dzień dobry od każdej składki. Przez wiele lat większość OFE pobierały po 7 % takiej prowizji, opłata za zarządzanie swoją drogą. Ta opłata ma teraz systematycznie spadać aż w 2014 osiągnie 3,5 % dla wszystkich. Czyli latami na dzień dobry polski emeryt robił taki ,,interes", że zaczynał przy wpłacie do OFE od starty 7% a obżerała się na tym cała ,,czapa" zarządzających i wielka armia pośredników OFE. OFE miały robić wielki interes na akcjach a tymczasem ostatnia bessa zeżarła praktycznie wszystkie zyski wypracowane od 1999 r. - tak przynajmniej niektóre media puszczały farbę. Składki wpłacane do OFE powodowały dodatkowo dziurę w ZUS-ie które Państwo łatało wypuszczając obligacje i zadłużając jeszcze bardziej nasz kraj. Obligacje kupowało OFE, ale pamiętajmy że za 60 % posiadanych środków, za 40 % składki do OFE kupowane były akcje, czyli kwotę którą fundusze wydały na akcje Skarb Państwa pozyskiwał ze sprzedaży obligacji innym chętnym. OFE zostało też jednym z głównych kupujących akcje prywatyzowanych spółekja do OFE nie naleze jesli mnie pamiec nie myli to z dwoch powodow
w czasie zapisow nie bylo dnia w firmie zebym nie byl atakowany przez ktoregos z naganiaczy a tego nie lubie 
uwierzylem w wyliczenia ekonomisty w jakims alternatywnym radio gdzie po odjeciu wszystkich kosztow OFE i zakladajac ze trafi mi sie przejscie na emeryture po kryzysowych latach na gieldzie to emerytura moze byc nizsza niz z samego ZUS-u 
no i jestem tylko w ZUS-ie Skarbu Państwa, pożyczki Radom które de fakto musiały być sprzedawane z powodu rosnącej dziury budżetowej a dziurę budżetową powodowało między innymi dokładanie do ZUS-u, które po powstaniu OFE potrzebowało jeszcze większych dotacji państwowych, aby na bieżąco wypłacać emerytury. Majątek narodowy został już w większości wyprzedany, niejednokrotnie pod przymusem dziury budżetowej, za pół darmo...jak słyszę Balcerowicza, żeby który mówi żeby wyprzedać całą resztę do cna to k**** nóż się otwiera w kieszeni 
Propagatorzy reformy emerytalnej z 99 r., z tego co pamiętam, zachęcali m.in. dziedziczeniem zebranych środków, tym że zebrana tam kasa nie będzie tylko zapisem elektronicznym jak ZUS-ie, hossami giełdowymi itd. I te założenia są ładne. Tylko że taki ja zanim doczłapię się do tej emerytury (przy założeniu że wogóle, bo tego nikt nie wie) to jeszcze pewnie w końcu zniosą te dziedzicznie, jak nie zlikwidują stopniowo OFE to ta reforma z 99 r. da takie skutki: grabież polskiego emeryta na prowizjach pobieranych przez OFE, znaczące zwiększenie długu publicznego w związku z dodatkową wyrwą powstałą w ZUS-ie, pod przymusem rosnącego długu wyprzedaż majątku Skarbu Państwa, niejednokrotnie, za bezcen...
derlin
derlin
generalnie rzecz biorąc nie wiadomo jeszcze ile z wypracowanego zysku zostanie przeznaczone na dywidendę...dopiero jak zarząd zarekomenduje walnemu konkretną kwotę którą to wielkość będzie można domniemywać, że zostanie zaakceptowana to wtedy każdy inwestor będzie mógł sobie wyliczyć ile dostanie diwki...100 % pewność dopiero po walnym, ale tutaj udziałowcem który o tym zdecyduje jest Skarb PaństwaRaport bieżący nr 24 / 2011 
Data sporządzenia: 2011-03-22 
BORYSZEW 
Podpisanie umowy o zachowaniu poufności spółki z branży Automotive 
Podstawa prawna 
Art. 56 ust. 1 pkt 1 Ustawy o ofercie - informacje poufne
Treść raportu: 
Zarząd Boryszew S.A. ("Spółka") informuje, że podpisał umowę o zachowaniu poufności z administratorem procesu zbycia kolejnej spółki z branży automotive i na tej podstawie Spółka rozpocznie analizę ekonomiczną podmiotu.
Niniejsze badanie staje się obecnie szóstym równoległe prowadzonym badaniem spółki z branży automotive.pamiętam, że po świetnym raporcie za III kw. 2010 r. nastąpiła korekta...teraz korekta już wcześniej nastąpiła, ale była wywołana znaczącą przeceną na kauczuku a na kursie nastąpiła lawina i jazda na SL...od tamtej pory jest spore intraday-owo bujanie...ten raport jest taki jak się większość spodziewała czyli bardzo dobry na poziomie wyników, można powiedzieć że jest w cenie, a większej reakcji można byłoby się spodziewać gdyby SNS zawiódł w IV kwartale...te bujanie sugeruje, że na papierze pojawiło się więcej kapitału spekulacyjnego a brane przy graniu będzie pod uwagę będzie przede wszystkim zachowanie WIG 20 i ceny kauczuku...

Wartość badanej spółki może przekraczać 10% kapitałów własnych Boryszew S.A posiadający  akcje  uprzywilejowane co do głosów, który jak wiadomo ma potężne potrzeby i wieczne dziury w budżecie, toteż będzie chciał wydoić ile się tylko da...
zysk netto GPW za 2010 r. to około 94,69 mln zł a 
derlin
Zwróciłem uwagę, że wspomniałeś o Jadze mojej. Brakuje wykończenia. Franek nieobecny, do tego okazuje się, że doniesienia prasy o konflikcie z Probierzem nie były wyssane z palca i konflikt był faktem. Seratlić, który miał zastąpić Grosika na razie jest bezproduktywny. Jedno skrzyło więc nie chodzi jak należy. Przeciwnicy to już widzą i nie wymaga z ich strony takiej uwagi i podwójnego krycia jak był Grosik. Z drugiej strony z Gosikiem grał Kupisz, który też robił wiele zamieszania. Przeciwnicy musieli uważać bacznie na dwa skrzydła, teraz tylko na jedno, na którym gra Kupisz. Jest łatwiej upilnować więc jednego szybkiego przebojowego "wariata" niż dwóch szybkich przebojowych "wariatów". Widać to gołym okiem teraz, bo Kupisz jest kryty ostro i zazwyczaj dopada go dwóch przeciwników nie dając mu możliwości rozwinięcia szybkiej akcji. A do tego jak napisałem wcześniej dochodzi totalny brak skuteczności naszego reprezentacyjnego trenera napastników i Vuka.Warszawa (PAP) - Wysokość importu do Polski w 2010 r. mogła być niedoszacowana o 10-15 mld euro, co oznaczałoby, że dane o PKB i jego dynamice w 2010 r. były przeszacowane, a poziom długu publicznego mógł przekroczyć poziom 55 proc. PKB - uważają ekonomiści Danske Banku. Ich zdaniem miałoby to negatywne konsekwencje dla rynku złotego i długu, a sprowadzenie deficytu fiskalnego do 3 proc. PKB w 2012 r. wymagałoby drakońskich cięć budżetowych. 

"(Wysokie saldo błędów i opuszczeń - PAP) najprawdopodobniej wynika z poważnego niedoszacowania importu. (...) Sądzimy, że import w 2010 r. mógł być niedoszacowany o 10-15 mld euro. To by oznaczało, ze PKB (jak i wzrost PKB) został przeszacowany. W skutek tego wszystkie kluczowe polskie dane makroekonomiczne wyglądałyby gorzej: wyższy stosunek deficytu budżetowego i obrotów bieżących do PKB i wyższy stosunek długu publicznego do PKB (prawdopodobnie powyżej 55 proc.)" - napisano w środowym raporcie.

Z analizy Danske wynika, że niedoszacowany był głównie import z Niemiec.

"Przyjrzeliśmy się polskim danym o imporcie i statystykom eksportu głównych partnerów handlowych Polski (Niemiec, Chin, Rosji, Francji i Włoch). Po prostu porównaliśmy polski import z Niemiec z niemieckim eksportem do Polski. Liczby powinny być mniej więcej takie same. Dla Chin, Rosji, Francji i Włoch w zasadzie tak jest. Jednak w przypadku handlu polsko-niemieckiego, wychodzi na to, że polski import z Niemiec jest o 10-15 mld euro niższy niż niemiecki eksport do Polski" - napisano.

"Pytanie brzmi: czy bardziej ufać danym polskim czy niemieckim? Skłanialibyśmy się do tego, by ufać danym niemieckim, gdyż różnica między danymi jest mniej więcej tej samej wielkości co saldo błędów i opuszczeń w statystyce bilansu płatniczego. Jeśli to założenie jest poprawne, może nas czekać nie tylko znaczna rewizja danych o polskim imporcie, ale także rewizja w dół danych o polskim PKB, możliwe, że sięgająca aż 2004 r." - dodano.

Jeżeli dane o PKB zostałyby zrewidowane w dół, oznaczałoby to, zdaniem Danske, że sprowadzenie deficytu fiskalnego do 3 proc. PKB będzie wymagało "drakońskich cięć budżetowych". 

"Deficyt obrotów bieżących i budżetowy w Polsce w 2010 r. w stosunku do PKB mógł być bliski poziomom dwucyfrowym, a co najmniej 7-8 proc. PKB. (...) Polski rząd oznajmił, ze sprowadzi deficyt poniżej 3 proc. PKB w 2012 r. Duża rewizja w dół danych o polskim PKB uczyni to niemal niemożliwym bez drakońskich cięć budżetowych" - napisano.

"Te +kwestie statystyczne+ nasuwają serię pytań o ogólną jakość polskich danych makroekonomicznych, co może mieć negatywny wpływ na rynek złotego i polskich obligacji" - dodano w raporcie.

Na początku marca minister finansów Jacek Rostowski powiedział, że relacja długu publicznego do PKB w 2010 roku wyniosła 53,3 proc.

GUS szacuje, że Produkt Krajowy Brutto wzrósł w 2010 roku o 3,8 proc. po wzroście o 1,7 proc. w 2009 roku.

Z danych NBP wynika, w 2010 r. ujemne saldo rachunku bieżącego wyniosło 11.615 mln euro, natomiast w 2009 r. deficyt rachunku bieżącego wyniósł 6.831 mln euro. Saldo błędów i opuszczeń wyniosło odpowiednio: 13.670 i 13.598 mln euro. Nie wygląda to najlepiej, choć jak zauważyłeś z samej gry można się cieszyć oceniając ostatnie mecze. No ale "za wrażenia artystyczne" punktów nie dają. 

August 29 2014

derlin
Dlaczego wciąż trwają przywileje emerytalne dla wojskowych, policjantów, agentów i innych. Dlaczego nadal mogą odchodzić na emeryturę po 15 latach "pracy"? Dlaczego średnia emerytura mundurowa jest 2x wyższa niż cywilna? Dlaczego bogatym górnikom znacznie biedniejsi dopłacają? Dlaczego bogaci obszarnicy chłopscy nie płacą składek na leczenie i emeryturę? Te wszystkie przywileje kosztują 100 milionów złotych dziennie! A brakuje na wszystko, w tym leczenie chorych dzieci. Polska zadłużona na pokolenia!! Dlaczego rząd pozwala na to?Na Białorusi miesięcznie 2 osoby popełni samobójstwo, plus może 1-2 ginie zatłuczona przez bezpiekę. W Polsce 19 osób miesięcznie popełnia samobójstwo. Polska ma ponad 400mld $ długu zewnętrznego Dług zewnętrzny Białorusi to 0 $ Polak studiując w USA czy Francji musi płacić Białorusin studiujący w Polsce nie - rektorzy znowu myślą nad promocjami przyciągającymi Ukraińców i Kazachów. Prezydent Białorusi jeździ po kraju i opieprza za niegospodarność Premier Polski gra w gałę. I co pajace...

July 09 2014

derlin
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl